niedziela, 27 kwietnia 2014

Barock

Kościół Niepokalanego
Serca NMP w Stołczynie
Większości szczecinian nazwa „Stołczyn” nie kojarzy się dobrze, stanowiąc określenie czegoś z pogranicza czarnej dziury, Mordoru i jaskini zbójców. Prawda jest taka, że dzielnica ta do zbyt ciekawych nie należy – w pamięć Gatto i moją szczególnie mocno zapadł widok dzieciaków, w biały dzień ganiających się ze sztachetami po ulicy Nad Odrą. Taki lokalny koloryt, można by rzec, my jednak nie bylibyśmy zbytnio chętni, aby doświadczyć go na własnych plecach.

Całe szczęście, że miejsce, które dziś chciałbym Wam pokazać, leży w pewnej odległości od owej sztacheciarni, do tego można tu dojechać autobusami kursującymi z samego centrum miasta (58 z placu Rodła, 63 spod targowiska Manhattan). Miejscem tym jest zaś bardzo urokliwy stołczyński kościół Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, a główną kartą przetargową zachęcającą do jego odwiedzenia – doskonale zachowane barokowe wyposażenie.


Barokowe figurki na emporze organowej
Pierwszy drewniany kościół powstał tu jeszcze w XIII wieku. Stołczyn był wówczas nadodrzańską wsią należącą do zakonu cysterek i stanowiącą uposażenie jego szczecińskiego klasztoru. W późniejszych czasach stanowił własność kartuzów posiadających swój klasztor w podszczecińskim Grabowie (po 1534 roku sekularyzowany i przebudowany klasztor stał się nieistniejącym już książęcym zamkiem Oderburg). W XV wieku powstała istniejąca do dziś gotycka świątynka, która w roku 1677 została poważnie uszkodzona podczas brandenburskiego ostrzału Szczecina.

Ambona
W trakcie odbudowy, w latach 1725-1727, kościołowi nadano barokową formę. Wówczas to dostawiono do niego nawę poprzeczną (transept), zmieniono kształt okien, a całość pokryto tynkiem. Z tego okresu pochodzi również zachowana do dziś drewniana nadbudowa wieży (do tego właśnie zdarzenia odnosi się data „1725” widniejąca nad wejściem do kościoła). W roku 1920 w pożarze uszkodzona została wieża, a jej smukły, barokowy hełm uległ zniszczeniu. Wówczas to powstał istniejący do dziś niski dach namiotowy. Różne mogą być opinie na temat tej zmiany – ja oceniam ją negatywnie. Bo chociaż nowy hełm wieży dobrze przystaje do gotyckich elementów na elewacji budynku (jakby nie patrzeć, sam jest „gotycki” w formie), to jednocześnie sprawia on, że dawniej elegancka i zgrabna wieża prezentuje obecnie urok XVI-wiecznej kolubryny.

Dawny pomnik poległych
w I wojnie światowej
Stołczyński kościół swój obecny kształt uzyskał w 1982 roku, wtedy bowiem przeprowadzono jego częściową regotyzację. Podczas prac, po upływie dwóch i pół wieku wydobyto na światło dzienne spod warstwy tynku gotyckie blendy na wschodniej ścianie szczytowej, a także ostrołukowy portal i blendy w dolnych - murowanych partiach wieży.

Świątynię otacza ceglany mur cmentarny z XVI wieku. W jego narożniku (u zbiegu ulic Kościelnej i Nehringa) znajduje się intrygujący ostrołuk stylizowany na gotycki, w którego prześwicie znajduje się okazały głaz, całość zaś uzupełnia ozdobna krata. Jest to dawny pomnik poświęcony pamięci stołczynian poległych w I wojnie światowej; do dziś nie zachowały się jednak umieszczone na nim tablice i inskrypcje. Podobny los spotkał również dawną przykościelną nekropolię, na której nie sposób znaleźć choćby jednego nagrobka – wszystkie zostały usunięte po ostatniej wojnie.

Ambona
Wspominałem już o barokowym wyposażeniu. Stołczyński kościół jest jedną z nielicznych szczecińskich świątyń (obok kościoła Trójcy Świętej na Krzekowie oraz kościoła Chrystusa Króla na Skolwinie), w których zachowało się ono tak dobrze. Jest tu i bardzo ładny ołtarz ozdobiony misternym roślinnym ornamentem, figurami aniołów, Mojżesza i Jana Chrzciciela oraz olejnymi malowidłami przedstawiającymi sceny z Nowego Testamentu ("Ostatnia Wieczerza", "Ukrzyżowanie", "Zdjęcie z krzyża" i "Złożenie do grobu"), jest wykonana w podobnym stylu ambona z przedstawieniami apostołów, malowidłami o tematyce biblijnej oraz podtrzymującą ją figurą serafina, jest świecznik i trzy rzeźby świętych (przeniesione z drzwiczek ambony, które niestety nie dotrwały do dzisiaj) na barierce empory organowej.

Sgraffito w prezbiterium
Z późniejszych okresów pochodzą dzwony na kościelnej wieży (odlane po pożarze z 1920 roku, w którym poprzednie dzwony uległy zniszczeniu), organy z 1926 roku oraz neobarokowe sgraffito wokół okien w prezbiterium i lichtarze z przełomu XIX i XX wieku. Ponadto jest tu też XIX-wieczna monstrancja oraz dwa ołtarze boczne z 1992 roku, którym - w nawiązaniu do reszty wystroju kościoła - także nadano formę nawiązującą do baroku.

I dopiero oglądając całe to bogactwo, człowiek uświadamia sobie z żalem, jak wspaniale musiała wyglądać przedwojenna szczecińska katedra, zwana wówczas „barokowym skarbcem Pomorza”, skoro barok tak bardzo upiększa nawet taki maleńki, wiejski kościółek.

Orso

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz