wtorek, 27 sierpnia 2013

Dobry deń!




Dzień dobry, cześć i czołem i inne pozdrowienia dla wszystkich wspaniałych ludzi odwiedzających ten blog (a że będą Was rzesze, nie śmiem wątpić). Oto stało się! Narodziny wiekopomnego dzieła, które ma szansę zaćmić, bla, bla, bla.


Sam Wielki Świętowit pozdrawia
No dobrze, zaćmić to ja sobie mogę fajkę. Jednakże oświadczam i z całą stanowczością podkreślam, że będę publikować tu opowieści różnej treści o wyprawach dalszych i krótszych, które wraz z żoną opatrzoną kryptonimem Magda - jako tandem Orso & Gatto - podejmowaliśmy i podejmować będziemy. Taki bowiem mamy kaprys, że bardzo lubimy Pomorze. Zjeździliśmy kawał kraju, polując na jak najlepsze ujęcia do [kryptoreklama] „Pomorza - praktycznego przewodnika turystycznego po ziemiach Księstwa Pomorskiego” [/kryptoreklama], wydanego przez numero uno wydawnictw szczecińskich, czyli (fanfary) oficynę Walkowska Wydawnictwo. Oczywiście, od Pomorza zaczniemy - z biegiem czasu być może pojawią się również inne miejsca. Jak to podobno mawia się w Abchazji - dziś Pomorze, jutro cały świat.



To sem ja - wasz pan i władca
Pewnie czasem pojawią się tu również inne tematy. Być może przez łamy przemknie nam kotek w wersji syberyjskiej, znany masom jako King i Kajzer Romek Roman Romuald Traugutt vel Klusław vel Bambaryła vel miliard-innych-imion-nie-do-spamiętania (i tak na żadne z nich nie reaguje), którego sługami mamy przyjemność być na co dzień. Oczywiście nie odmówię sobie także przyjemności, aby dręczyć Was informacjami o kolejnych moich książkach, które być może kiedyś-tam zostaną spłodzone.

Jak widać, z orso nie ma żartów
Niektórych zapewne zastanowi nazwa tej strony. Ktoś może doszukiwać się w niej światowego spisku masonów i cyklistów, dla kogoś innego może być ona przejawem Nowego Porządku Świata. Sprawa jest tymczasem bardzo prozaiczna. Do całej gamy pięknych staropolskich słów, takich jak „kretowisko”, "rykowisko" czy "łowisko" wkomponowałem po prostu równie piękne, starowłoskie słowo „orso”, oznaczające niedźwiedzia, misia czy też Wielkie Puchate Jakby Pluszowe Wszystkożerne Zwierzę Na Kształt Kubusia Puchatka Tylko Większe O Pazurach Ostrych Jak Noże - jak kto woli. Oczywiście nie będę tu się spowiadał, dlaczego akurat orso, powiem tylko, że razem z Magdą ustaliliśmy, że jesteśmy zbyt dorośli, aby mówić na siebie per „misiu” albo „kotku”.

Od dzisiaj będę więc pisał. Do tego postaram się pisać częściej, niż raz w roku. Tak mi dopomóż, Latający Potworze Spaghetti oraz wszystkie lolcaty Internetu.

Z harcerskim pozdrowieniem!
Orso

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz